• Wpisów: 38
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 20:06
  • Licznik odwiedzin: 7 439 / 777 dni
 
life.is.my.story
 
Dzisiaj jest pierwszy dzień w drugiej klasie liceum. Wstałam szybko, ubrałam się i zbiegłam na dół po schodach.
- Hej Elena! - zawołała Jena. - Humorek dopisuje?
Stanęłam przed nią i szczerze uśmiechnęłam się.
- Można powiedzieć, że cieszę się, że w końcu idę do szkoły... Zajmę się czymś - weszłam do salonu.
Wzięłam torbę z kanapy i założyłam kurteczkę.
- Mówię ci, wszystko będzie dobrze - przytuliła mnie.
Jeremy zszedł na dół i popatrzył się obojętnym wzrokiem w moją stronę.
- Muszę? - zapytał.
- Tak - powiedziała Jena.
- Nie ma innej opcji, chyba, że chcesz mieć jeszcze większe problemy - popchnęłam go w stronę drzwi i wyszliśmy.
On jechał z kumplami, a ja jak zwykle z Bonnie. Czekała już przed domem.
- Elena! - krzyknęła wychodząc z samochodu.
- Bonnie - uściskałyśmy się.
Wsiadłyśmy do auta i podążałyśmy w stronę liceum.
- Słyszałaś o tym nowym? - zapytała mnie z podekscytowaniem.
- Nie, jakiś nowy uczeń? - patrzyłam się przez okno.
- I to podobno taki przystojniak! Będzie mój - zaśmiała się.
Nagle w naszą szybę uderzył duży, czarny ptak. Przyjaciółka gwałtownie zjechała na pobocze. Złapałam się mocno rączki przy drzwiach.
- O matko! Przepraszam - złapała mnie za rękę.
- Bonnie... Nic się nie stało, nie mogę się przez całe życie bać samochodów - uśmiechnęłam się.
- To był kruk? - zapytała.
- Tak mi się wydaje.
Gdy wjeżdżałyśmy do miasta jeden z ptaków siedział na znaku...

mystic.jpg


Wiem, że to tylko ptaki, ale wydawało mi się, że śledzi za mną wzrokiem. To głupie...
Gdy dojechałyśmy na miejsce, wysiadłyśmy z auta i poszłyśmy wprost do szkoły. Bonnie była naprawdę ciekawa jak wygląda ten nowy. Przy szafkach dopadła mnie Caroline.

carolinee.jpg


- Elena! - krzyknęła - Jejku... Jak się czujesz? Radzisz sobie? - pytała wzruszona i przytuliła mnie.
- Tak. Wszystko w porządku - uśmiechnęłam się.
- Widzę, że obydwie jesteście w mega nastroju! To wspaniale, bo organizuje zabawę w Grillu - złapała nas za ręce. - Macie przyjść i nie przyjmuje odmowy!
- Będziemy - powiedziała Bonnie.
Gdy Caroline odeszła, popatrzyłam za siebie. Stał tam Matt Donovan... Jest on we mnie zakochany, a ja go odrzuciłam. Po prostu nic do niego nie czułam, jest naprawdę świetnym kumplem, ale to nie to. Pomachałam do niego.

matt.jpg


Nie spodziewałam się nic z jego strony, jednak on podszedł do mnie.
- Hej - uśmiechnął się - Elena... Ja wierzę w nas. Nigdy się nie poddam - po chwili odszedł.
- Matt... Proszę cię - zawołałam, ale on szedł dalej.
Nie robiłam mu nadziei, ale on chciał dalej walczyć. Nie chciałam, żeby cierpiał...
- Kochana - powiedziała Bonnie - On tam jest! - podskoczyła z radości.
Stanęłyśmy przed drzwiami sekretariatu.

bonniee.jpg


- Za moment będę - powiedziałam ze złością.
Jeremy znowu coś kombinował. Poszłam za nim do męskiej toalety.
- Co robisz? - zapytałam - Znowu coś brałeś? - popatrzyłam się mu w oczy.
- Odczep się - powiedział.
- Nigdy tego nie zrobię! Pamiętaj, nie będziesz sobie rujnował życia - wybiegł z toalety, a ja za nim.
Przy wyjściu poślizgnęłam się, ale jakiś chłopak w ostatniej chwili mnie złapał.
- Wszystko w porządku? - zapytał - Czy to jest męska? - patrzył mi się prosto w oczy.
Na początku nie wiedziałam co powiedzieć. Patrzyłam się na niego przez chwile, a potem wykrztusiłam.
- Tak, ja tylko... Nie ważne - uśmiechnęłam się.
Próbowałam odejść, ale w każdą stronę, w którą ja się ruszyłam szedł też on. W końcu odsunął mi się.
- Dziękuję - dodałam i poszłam w stronę Bonnie.
- On jest cudowny, ale widzę, że już twój - pchnęła mnie.
- Nie - zaśmiałam się.
Tajemniczy chłopak zrobił na mnie niezłe pierwsze wrażenie, w sumie to tak jak na każdej... Poszłyśmy na lekcje historii. Właściwie to ja jeszcze okrzyczałam Jeremiego... Gdy weszłam do klasy było już po dzwonku.
- Elena... Pierwszy dzień, a ty już spóźniona - zaśmiał się nauczyciel.
- Przepraszam - zajęłam miejsce obok przyjaciółki.
Po kilku minutach przyszedł mi sms. "On się na ciebie gapi" od Bonnie. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Lekcja minęłam szybko, a ja zaraz po zajęciach odwiedziłam cmentarz. Bardzo brakuje mi rodziców, dlatego co jakiś czas przychodzę w to miejsce. Siedzę obok ich grobu i myślę nad tym wszystkim. Obok mnie pojawił się kruk. Próbowałam go odstraszyć, ale on nic sobie z tego nie robił.

elenaa.jpg


- Wszystko w porządku? - zapytał znajomy głos.
To był ten nowy w naszym liceum.
- Co ty tu robisz? Wszystko ok - powiedziałam.
- Odwiedzam tu rodzinę - uśmiechnął się.
- Jestem Elena. Elena Gilbert - powiedziałam lekko zmieszana.
- Stefan Salvatore - przedstawił się.
Nagle chłopak odwrócił się.
- Dobrze się czujesz? - zapytałam.
Podniosłam torbę, ale go już nie było.

-----------------------------------------------------
Jak się podobał kolejny rozdział? :D Kto już oglądał pamiętniki wie, że akcja 1 rozdziału potoczyła się bardzo podobnie ^^ O to mi chodziło ♥ Oczywiście nie tak samo ♥ To dopiero początek ;)

Elena ♥

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków