• Wpisów: 38
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 20:06
  • Licznik odwiedzin: 7 633 / 831 dni
 
life.is.my.story
 
Hejka. Tak długo nie było rozdzialiku :/ Ojej. Przepraszam ♥ Muszę się poprawić :D A więc dzisiaj napiszę troszkę dłuższy ♥

-----------------------------------------------------
- Tyler! Słuchaj mnie. Możesz to zwalczyć - zaczęłam mówić ze strachem.
- Nie dam rady Elena, przepraszam - było mu niezwykle przykro.
Nie mogłam nic zrobić. Znaliśmy się od dawna, nie wypadało go bić... Jednak musiałam się ratować, nie wiedziałam kim jest. Wampirem? Może wilkołakiem?
- Gdzie mnie niesiesz? - zapytałam spokojnie.
Przynajmniej próbowałam okazać takie wrażenie.
- Jestem potrzebna jakiemuś gościowi. Nie wiem jak ma na imię... Z tego co mi mówił, to kazał mi cię do niego przywieźć. Chodzi tu o Klausa - tłumaczył wszystko.
Co ja mam wspólnego z Klausem? Przecież ja nic mu nie zrobiłam bo wcześniej nie wiedziałam nawet, że jest wampirem przez to wymazanie wspomnień... Chyba, że ta okropna rzecz, której nie zniosę ma związek z nim. Byłam zmieszana. Stanęliśmy obok jego samochodu.
- Już wsiadam, ale muszę zadzwonić do Stefana. Gdzie jedziemy? - oznajmiłam.
- Do szkoły, a tak dokładniej do jej podziemi - przewrócił oczami.
Wyciągnęłam telefon i zaczęłam dzwonić do Stefana.
- Halo? Stefan! Tyler wiezie mnie do podziemi w szkole. Nie mamy wiele czasu, za chwile tam będziemy. Ten facet ma coś do Klausa. Nie wiem jaki ma to ze mną związek, ale musicie mi pomóc - w tej samej chwili dojechaliśmy - Jesteśmy na miejscu - rozłączyłam się.
Wysiedliśmy z samochodu.
- On mi nic nie zrobi? - zapytałam ze strachem.
- Myślę, że nie. Wydostaniemy cię stamtąd, na pewno - uśmiechnął się.
Szliśmy przez szkołę, a przy mojej szafce stał jakiś chłopak.
- Jesteście - odwrócił się w naszą stronę - myślałem, że już się was nie doczekam - uśmiechnął się.
- Czego chcesz? - zapytałam prosto z mostu.
- Ciebie kochanie - zaczął się zbliżać.
- Zostaw ją! - usłyszałam głos Stefana.
- O widzę, że jakiś zazdrośnik się zjawił - zaśmiał się. - Sam nie dasz sobie ze mną rady!
- Kto mówił, że jest sam - zza rogu wyszedł Damon - ucieszyłam się na jego widok.
- To jak puścisz mnie? - uśmiechnęłam się.
Podszedł do mnie i popatrzył się głęboko w oczy. A potem kiwnął głową w bok, jakby pozwolił mi odejść.
Odwróciłam się i podeszłam w stronę Stefana. Przytuliliśmy się byliśmy szczęśliwi, że wszystko w porządku. Trochę dziwne mi się wydawało, że chłopak wypuścił mnie bez żadnej walki. Zaczęliśmy iść w stronę drzwi.
- A tak w ogóle Eleno, to ja jestem Kai. Zapamiętaj to imię, bo jeszcze nie raz będziesz miała ze mną do czynienia kotku - odwróciłam się.
- Miałam już nadzieję, że nigdy się nie spotkamy - uśmiechnęłam się sztucznie.
- Do zobaczenia - puścił mi buziaka.
Wyszliśmy ze szkoły i wsiedliśmy do samochodu Damona.
- To jak? Gdzie w ogóle jesteśmy? - zapytałam podekscytowana.
- Jesteśmy w Nowym Orleanie - powiedział szybko Damon, jakby bał się, że Stefan go wyprzedzi.
- Tak i będziemy świetnie się bawić - Stefan pocałował mnie w policzek.
- Jak ja cię kocham - uśmiechnęłam się.
Gdy stanęliśmy przed jakimś domem bracia zaczęli opowiadać, że tu często przyjeżdżali odpocząć.
Od razu wysiedliśmy z auta, wzięliśmy walizki i weszliśmy do środka.
- Jak tu pięknie - powiedziałam zachwycona.
- Chodź ze mną - wziął mnie za rękę Damon.
- Pójdzie ze mną. W końcu to moja dziewczyna - Damon przewrócił oczami.
- Stefan zaniesiesz moje walizki do pokoju? Chciałam pogadać z Damonem - zaczęłam mrugać oczami.
- Jasne - poszedł na górę.
- Dziękuję ci za to, że przyszedłeś mnie ratować - popatrzyłam się na niego - Myślę, że bez ciebie mogło stać się coś złego - stałam przed nim.
- Zrobię dla ciebie wszystko. Nigdy cię nie opuszczę. Pamiętaj - pocałował mnie w czoło.

Elena ♥

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego